Kilka razy słyszałem pytanie odnośnie skuteczności działania trenerów, którzy pokazywani są w telewizji na różnych stacjach, min. na TVN Style.
Zarówno moi klienci(spragnieni szybkich efektów) jak również inne osoby(z reguły na imprezach domowych gdy dowiadują się, czym się zajmuję) pytają czy faktycznie osoby występujące w programach telewizyjnych osiągają szybkie efekty w postaci utraty zbędnych kilogramów.
Jeśli Wy również macie jakiś punkt widzenia na tę sprawę i chcielibyście skonfrontować go z moim , to czytajcie dalej.
Założenia metodologiczne.
Jeśli widzicie osobę z nadwagą, którą przez kilka lub kilkanaście ostatnich lat „żarła” bez opamiętania i pozostawała w permanentnym bezruchu, to ostatnią czynnością którą można jej zalecić jest…hiperintensywny, codzienny wysiłek fizyczny, czyli dokładnie to co widzicie w TV.
Dlaczego?
Nieprawidłowo odżywiony i niewytrenowany organizm, potrzebuje więcej czasu na regenerację niż jego przeciwieństwo.
Zatem podstawowym błędem jest oczekiwać od osoby rozpoczynającej treningi, codziennej aktywności fizycznej na wysokim poziomie.
A co widzimy w telewizji-agresywnego, wrzeszczącego kulturystę który dzień w dzień pastwi się nad swoim klientem.
Motywacja.
Przecież możecie mi zarzucić, że osoby które widzicie w programach płaczą i klną, ale z całych sił walczą i najczęściej(jak nie zawsze)finalnie wygrywają ze swoją słabością, co ma swój wymiar w utracie kilogramów.
Czy jednak kiedykolwiek zastanawialiście się nad motywacją uczestników tego rodzaju show?
Stacja telewizyjna musi nazbierać określoną ilość materiału filmowego do zmontowania jednego odcinka.
Jeśli zatem uczestnik miałby ochotę zrezygnować w którymś momencie albo chrzanić swojego trenera i tym samym nie schudnąć będzie musiał…zapłacić karę.
Kolejnym aspektem występu telewizyjnego jest to, że dużo łatwiej jest być konsekwentnym w działaniu biorąc pod uwagę, że za kilka tygodni będzie mnie oglądało kilkaset(jeśli nie więcej)telewidzów.
Czy należy się zatem dziwić, że bohaterowie show zamieniają się w supermenów jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?
Nie-oni po prostu nie mają wyjścia.
Magia telewizji.
Kto z was nie myśli sobie czasami, że to co widzi w telewizorze jest tak samo prawdziwe jak otaczający go świat?
Mnie się zdarza-tylko, że świata z reguły nie tniemy na kawałki i nie montujemy tak, aby pasował nam do wcześniejszego scenariusza(wyjątkiem są chorzy psychicznie)jednakże telewizja właśnie na tym polega!!!
Zadaniem szklanego ekranu jest pokazywać przesadną, przerysowaną w dowolnym kierunku historię, która będzie zaprezentowana w ten sposób, aby widz odbierał ją jako zgodną z rzeczywistością.
Do czego to wszystko prowadzi?
Do tego, że materiał, który oglądamy jest odpowiednio spreparowany. Pracują nad nim montażyści, których zadaniem jest przedstawienie spójnej opowieści, która ma nam pokazać, że dana osoba w ciągu kilkunastu dni straciła kilka kilogramów.
Czy tak naprawdę się zdarzyło? Tego nie wiemy, jednak moim zdaniem należałoby wątpić.
Super trener.
Czy super trener naprawdę jest super?
A co w nim super-to, że dużo krzyczy czy to, że dobrze wygląda?
Zastanów się czym powinien się charakteryzować dobry trener?(moim zdaniem niekoniecznie egzotycznym wyglądem, raczej obstawiałbym właściwe podejście do trenującego)
I jeszcze jedna ważna rzecz-trener nigdy, przenigdy nie powinien wykorzystywać swoich umiejętności albo wyglądu, aby dyskredytować swoich klientów. Natomiast w telewizji już kilka razy widziałem takie działanie.
Podsumowanie
Nie polecam Ci, mój drogi czytelniku dochodzić do wniosku, że Twoje treningi są mało skuteczne, bo w telewizji widziałeś jakiegoś super trenera, który przeprowadził kilkanaście treningów a jego klient uzyskał dzięki temu niewiarygodną sylwetkę.
Smutna prawda jest taka, że trzeba wylać z siebie dużo potu i zdyscyplinować swoje jedzenie, aby zacząć zmieniać swój wygląd.
Znaczniki
kształtowaniespalaniesukces
A tego typu rzeczy w TV trzeba patrzeć z przymrużeniem oka. Wiadomo – jest w nich sporo prawdy, ale tak naprawdę nie wiemy ile zdziałała magia telewizji… Czasami może zdziałać sporo. Myślmy trzeźwo 🙂