Klaudia Rybińska z którą pracowałem latem tego roku, to pierwsza kobieta w wojsku, którą znam osobiście.
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wyglądała nasza współpraca, to przeczytajcie profil Klaudii w zakładce klienci.
Mogę tylko powiedzieć, że jestem z niej bardzo dumny-Klaudio osiągnęłaś to, co niewielu się udało.
Po dostaniu się na wymarzone studia(wydział lekarsko-wojskowy w mundurze) i odbyciu miesięcznego szkolenia na poligonie, Klaudia zaczęła zajęcia na uczelni.
Poprosiłem Klaudię, aby opowiedziała pokrótce jak było na poligonie.
Oto wrażenia:
1. Jak wyglądał plan Twojego dnia?
Mój plan można określić jednym słowem :zapełniony:)!W moim planie nie było miejsca tylko na jedno:nudę:P!
6.00-pobudka
6.07-zaprawa
6.30-śniadanie
około8-wykłady albo poligon
14-obiad
po 14-musztra
18-kolacja
19.3-czyszczenie butów
20-siłownia
21.3-apel wieczorny
pomiędzy były też zbiórki i apele:)!
2. Jaka była najfajniejsza rzecz jakiej się nauczyłaś lub doświadczyłaś?
Na pewno taktyka:) czyli taka pozorowana wojna i zdobywanie terenu:) co jest połączone z czołganiem i pozycją strzelecką.
3. Co sprawiało Ci największą trudność?
Zakładanie OP1:)!!czyli gumowego kompletu przeciw-chemiczny. To taki kombinezon z maską, który zakłada się na czas i w którym jest bardzo gorąco.
4. Czy czujesz się inaczej po doświadczeniu jakim był poligon?
Tak na pewno bardziej rozgarnięta i lepiej zorganizowana:)!
5. Co będziesz robiła przez najbliższe rok?
Harowała żeby utrzymać się na studiach i to jeszcze z dobrymi wynikami:)!Od czasu do czasu odpoczywała:P!
Dzięki, że podzieliłaś się swoimi odczuciami.
Jestem pewien, że nie tylko ja trzymam za Ciebie kciuki-pozdrawiam.
źródło: Maciej Krysiak
Znaczniki
efektykliencisukces