Wiem, że rzecz może wydawać się mało istotna ale na pewno tak nie jest. Jeśli jesteś szczęśliwcem, który codziennie w kilka minut załatwia intymną sprawę siadając na toalecie, to masz fart. Jeśli sprawy nie układają się tak cudownie, to z pewnością ten tekst bardziej Cię zainteresuje.
Wypróżnianie się jest tematem super intymnym i z reguły gruntownie przemilczanym. W dietach wszyscy rozmawiają o tym co się wkłada do buzi, ale nikt nie dyskutuje o tym co wypada z pupy. W kulturze zachodniej od prawie stu lat nie zajmujemy się jakością wypróżniania. Około 150 lat temu zachodnia kultura pasjonowała się wypróżnianiem i okrężnicą bardziej niż ustami i jedzeniem. W USA królował wtedy John Harvey Kellogg (ten od słynnych płatków nazywanych kelloggsami) i jego sanatorium otyłości, w Austrii Sigmunt Freud opisywał fazę analną w rozwoju dziecka a w Niemczech ksiądz Sebastian Kneipp aplikował lewatywę na lewo i prawo. Sto lat temu tyłek był w centrum uwagi !!! Później nastały czasy analnego mroku aż do niedawna.
Kilka dni temu patrzę sobie na fb a mój kolega wrzuca taką oto reklamę.
Obejrzałem, pomyślałem a później spróbowałem. Genialne. Można praktykować w oryginale lub skorzystać z wersji nieco uboższej czyli dowolnego podwyższenia. Idea mówiąca, że czynność uwidoczniona na filmie będzie przebiegała lepiej gdy nasza pozycja będzie bardziej kuczna, jest jak najbardziej logiczna. Kucaliśmy tysiące lat i na pewno bliżej nam do kucania niż do siadania. Trochę informacji w języku polskim na temat kucania podczas intymnej czynności znajdziecie na stronie www.kucaj.pl
Pomysł na produkt jest genialny, uzasadnienie jeszcze lepsze. Wszystko razem tak proste, że nie dziwi, że tak późno zauważone przez „mędrców” od zdrowego układu wydalniczego.
Polecam
Znaczniki
efektyewolucjapolecam