Jak wiecie kilka lat temu pracowałem z Klaudią. Naszym celem było zdanie egzaminu sprawnościowego na studia na Wydziale Wojskowo-Lekarskim UM w Łodzi. Klaudia zdała i zaczęła studia, możesz o tym przeczytać tutaj https://www.trenujecie.com.pl/kobieta-w-wojsku-dalsze-losy-klaudii/.
Oczywiście historia lubi się powtarzać i w wakacje 2016 los zetknął mnie z Kasią.
Zadzwoniła w czerwcu, gdy odpoczywałem z rodziną w Sopocie. Zostały nam niecałe 4 tygodnie pracy bo egzamin był w drugiej części lipca a zaległości Kasia miała ogromne. Nie było szans na dobre przygotowanie do każdej konkurencji. Egzamin składa się z trzech dyscyplin, biegu na 800 metrów, pompek z rękami opartymi o ławkę oraz z koperty, czyli biegu wahadłowego z nagłymi zmianami kierunku. Nie dalibyśmy rady pracować tak samo intensywnie w tych trzech dyscyplinach więc postawiliśmy na bieg i pompki. Plan był taki, że bieg miał być zaliczony lepiej niż na 5 bowiem zwalniałoby to z reszty dyscyplin. Dodatkowo Kaśka miała być nieźle przygotowana do zaliczenia pompek, gdyby początkowy plan zawiódł. Bieganie po kopercie niestety pozostawało loterią-zabrakło czasu na przygotowania. Trening polegał na 4-5 biegach w tygodniu oraz 3 sesjach siłowych. Dużo pompek, sztanga, tricepsy, brzuch i obręcz barkowa. Bieganie to sprinty oraz bieg ciągły na dystansie 8-10 kilometrów. Było ciężko. Dodatkowo pracowaliśmy nad wiarą w siebie. Motywację Kasia miała dużą, ale wątpiła czy jej się uda, bo przecież zaczęła przygotowania na ostatnią chwilę. Dwa albo trzy razy krzyczałem na Nią i raz rzuciłem butelką wody w Kasię gdy byliśmy w parku, ale…zdała egzaminy 🙂 Później spędziła miesiąc na poligonie, dokumentując z humorem ten czas. Oczywiście zdjęcia otrzymał Jej ulubiony krzyczący trener-znaczy ja.
Znaczniki
motywacjasukcestrener