Trening Psychologia Odżywianie

Marzy Ci się piękna sylwetka? Pragniesz siły i zdrowia? Dobrze trafiłeś !

Nazywam się Maciej Krysiak, jestem trenerem personalnym. Kobiety korzystają z mojej pracy aby schudnąć i pięknie wyglądać. Wspólne treningi przynoszą widoczne efekty oraz satysfakcję.

Praca z mężczyznami, to przede wszystkim kształtowanie siły. Silne ciało, daje pewność siebie. Regularne treningi są niezbędne byś poczuł się dobrze we własnej skórze. Nie czekaj. Działaj.

Trener Personalny Maciej Krysiak

Co mogę dla Ciebie zrobić ?

Praca nad wyglądem

Potrzebujesz pomocy w treningu? Nie wiesz jak zacząć? Żaden kłopot. Jestem dla Ciebie, aby Twoje plany nabrały kształtów. Zadzwoń i umów się na spotkanie.

Egzaminy sprawnościowe

Decydujesz się na zmianę pracy lub uczelni? Moja pomoc znacznie zwiększa Twoje szanse na sukces. Zrób wszystko aby sobie pomóc.

Więcej przydatnej wiedzy

Znajdziesz na tej stronie kilkadziesiąt artykułów, które dotyczą treningu, diety i zdrowia. Czytaj i poznawaj, jeśli coś wzbudzi Twoją ciekawość zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło.

trening

Twój pierwszy trening z trenerem personalnym

21 komentarzy - potrzebujesz 5 min na lekturę tego posta

Blog

trening w czasie koronawirusa
odpornośćtrener

Treningi w czasie koronawirusa są bezpieczne

Treningi warto robić zawsze nawet wtedy gdy dookoła szaleje epidemia. Zyska dzięki temu ciało, umysł i układ odpornościowy. Ruszaj do przodu i eliminuj przeszkody.

sukcestreningumysł

Skuteczny sposób aby zdobyć motywację do ćwiczeń

Każdy może zapodziać motywację do ćwiczeń. Celowo piszę zapodziać, bo łatwo można ją odnaleźć. Dużo trudniej będzie gdy ją stracisz.

efektytrener

Po jakim czasie treningi personalne przyniosą efekty?

Czekasz na pierwsze efekty treningów personalnych ? Chcesz aby pojawiły się jak najszybciej ? Dowiedz się kiedy spełnią się Twoje oczekiwania.

dietysiłasukces

Pierwszy trening z trenerem personalnym

Pierwszy trening to początek relacji trener-klient. Taki trening jest wymagający dla obu stron, bo jesteście się nie znacie. Jak sobie pomóc ?

dietymetabolizm

Polifenole, skala Orac i co jeść żeby nie stracić zdrowia?

Podsumowanie: Dieta bogata w polifenole bardzo korzystnie wpływa na zdrowie. Skala Orac to spis produktów bogatych w polifenole. Jeśli będziesz zjadał warzywa, owoce i przyprawy

dziecko
diety

Polskie dzieci tyją na potęgę

Podsumowanie: Polskie dzieci tyją jak żadne inne w Europie. Jak możemy im pomóc ?Czy potrzebna jest strategia globalna czy lokalna ? Co możesz zrobić w

warzywa
dietydługowieczność

Alternatywa dla postu przerywanego

Jeśli nie możesz stosować postu przerywanego, a korzyści z jego stosowania umykają Ci bokiem jest alternatywa. Niektórzy ludzie z różnych przyczyn nie chcą lub nie

laboratorium
mózgumysł

Trening uczyni Cię bardziej wytrwałym

Czy możliwe jest, że zwyczajny trening fizyczny uczyni Cię bardziej wytrwałym? Zastanówmy się przez chwilę ,czy możliwe jest że uprawianie sportu daje Ci szansę aby

motywacjatrener

Motywacja od trenera personalnego

Podsumowanie: Trener personalny powinien być jak najbardziej motywujący dla swojego klienta.  Bywają dni gdy jest to trudne zadanie tym niemniej wiele zależy od Ciebie i

FAQ

Kiedy zobaczę efekty treningów?

Niektóre efekty widać praktycznie od razu, satysfakcja z wykonanego treningu, poprawa humoru i więcej energii po przebudzeniu zauważysz błyskawicznie. Utrata tkanki tłuszczowej i wzrost siły to niestety kilka lub kilkanaście tygodni ćwiczeń.

Ile razy w tygodniu trzeba trenować z trenerem?

To zależy od możliwości czasowych i finansowych klienta. Trener personalny nie może i nie powinien nakazywać ile treningów klient ma z nim wykonywać w tygodniu.

Co mam wziąć na pierwszy trening?

Należy wziąć ze sobą wygodne sportowe ubranie, obuwie oraz ręcznik i butelkę wody.

Czy powinienem się bać pierwszego treningu bo może być dla mnie za trudny?

Pierwszy trening z reguły bywa za lekki. Wynika to z tego, że większość osób trafia na zajęcia po dłuższym braku aktywności. Poza tym pierwszy trening służy określeniu stopnia sprawności trenującego.

Kto może i powinien skorzystać z trenera personalnego?

Nie ma w tej sprawie żadnej reguły. Bywa, że o pomoc proszą sportowcy amatorzy, którzy utknęli w martwym punkcie. Z drugiej strony klientami zostają również osoby, które praktycznie nigdy nie były aktywne fizycznie.

Czy treningi z trenerem personalnym wymuszają stosowanie diety?

Absolutnie nie. Oczywiście efekty treningów są wtedy dużo lepsze ale decyzja w tym temacie zostaje podjęta przez klienta.

Czy trening w upale jest możliwy?

Maciej Krysiak Trener personalny

Podsumowanie: Trening w upale jest możliwy i bezpieczny gdy zachowasz ostrożność. Kilka strategii postępowania pomoże Ci przechytrzyć wiatr wiejący z Sahary.

Jeśli zastanawiacie się czy trening wytrzymałościowy lub wydolnościowy, gdy na dworze jest 30 stopni ma sens, to gwarantuję Wam, że absolutnie tak. Spróbujcie spojrzeć na wysoką temperaturę jak na zwykłe utrudnienie o podobnym charakterze jak korek w drodze na siłownię lub za mało kalorii zjedzonych w ciągu dnia, a wtedy bez trudu znajdziecie wiele sposobów na poradzenie sobie z tą sytuacją.

Czy ten trening będzie skuteczny ?

Oczywiście, że będzie skuteczny ale pod warunkiem, że przeprowadzisz go we właściwy sposób. Jeśli zaniedbasz kilka ważnych spraw, to nie tylko trening będzie mało wydajny, może być niebezpieczny. Ciało ludzkie wyjątkowo łatwo dostosowuje się do wyzwań stawianych przez środowisko, a  temperatura jest dokładnie tego rodzaju wyzwaniem. Prawdopodobnie właśnie zdolność do dostosowywania było wygraną strategią w naszej ewolucji.
trener personalny

Możesz posłużyć się prostym równaniem w celu zrozumienia sytuacji jaka zachodzi gdy na dworze jest upalnie: jeśli warunki są idealne (jesteś najedzony i napity, w pełni wypoczęty a temperatura wynosi 21 stopni ) to możemy umownie przyjąć wartość 100. W tej sytuacji trening może być wykonany na 100 procent, jeżeli zaś warunki są w którymś miejscu gorsze to trening powinien być proporcjonalnie lżejszy. Możesz szacować za każdym razem, czy jesteś najedzony, napity itd. Oceniaj swoje przygotowanie(warunki) przed każdym treningiem szczególnie gdy jest upał.

Konkrety i strategie

Po pierwsze staraj się optymalizować okoliczności. Rozumiem przez to, że lepiej jest trenować  gdy jest trochę chłodniej, choćby o kilka stopni niż gdy jest najcieplejszy czas w ciągu dnia. Proponowana strategia to wczesne godziny ranne lub wieczór. Jeśli idziesz ćwiczyć na siłownię, która jest klimatyzowana, nie będzie to aż tak ważne, ale trening crossfitowy lub trening biegowy w plenerze to już inna para kaloszy. Jeśli dodatkowo zaczynasz bieganie, to tym bardziej unikaj biegania w południe i tym dokładniej zastosuj się do wskazówek jak zacząć biegać. 

 

Kolejna rzecz to umiar. Szczyt sezonu wczasowego najczęściej nie jest dobrym czasem na bicie rekordów.  Miej to na uwadze i dostosuj intensywność swoich treningów w dłuższym okresie czasu. Mam na myśli to, abyś generalnie w okresie wakacyjnym trenował zachowawczo czyli po prostu lżej. Czyni tak wielu sportowców. Rok treningowy dzieli się na kilka okresów, więc miesiąc upałów może być okresem treningów pod kątem szlifowania techniki. Takie treningi nie mogą być wykonywane bardzo mocno.

Posiłki i napoje

Truizmem jest stwierdzenie, że o posiłki trzeba dbać gdy się trenuje. Jednak trening w upale wymusza dodatkowe skupienie w tej kwestii. Niezmiernie łatwo jest stracić przytomność  z powodu odwodnienia lub spadku poziomu cukru, przy niedostatecznej podaży obu składników w lato. W tym miejscu koniecznie trzeba zwrócić uwagę czytelników na fakt niedostatecznego nawodnienia wynikający ze spożywania alkoholu. Zmierzam do tego, abyś zrezygnował z treningu jeśli wczoraj przesadziłeś z alkoholem. Coś, co w okresie chłodniejszym bez problemu uszłoby Ci na sucho, w dużym upale niemal na pewno zemści się zdecydowanym pogorszeniem w obszarze treningu (skurcze, szybsze męczenie, wymioty lub omdlenia).

Wnioski

Prawidłowo zaplanowany i przeprowadzony trening będzie bezpieczny w niemal każdych warunkach. Podstawą jest jak zawsze myślenie, wyobraźnia i samoświadomość. Myśleć należy po to by nie popełnić głupiego błędu. Wyobraźni używać do przewidywania zagrożeń. Samoświadomość pomoże spojrzeć realistycznie na swoje możliwości. Uważajcie na siebie i trenujcie.

Najlepszy trening na świecie, czyli jaki?

Maciej Krysiak Trener personalny

Podsumowanie: Czy istnieje najlepszy trening na świecie? Odpowiedź znalazłem zupełnie przypadkowo, tam gdzie się jej zupełnie nie spodziewałem.

Pytanie o najlepszy trening

To trudne pytanie ganiało za mną od lat. Zbierałem i czytałem metry sześcienne publikacji sportowych, ćwiczyłem w najdziwniejszych miejscach i rozmawiałem z zawodnikami przeróżnych dyscyplin sportowych. Jeśli tylko widziałem faceta albo babkę o pięknym wyglądzie, to od razu bombardowałem ich pytaniami w stylu: Ile tego robisz ? Jak często? Jakim ciężarem? Wszystko po to, żeby znaleźć odpowiedź na nurtującą mnie zagadkę.

Zebrałem taką ilość wiedzy (najczęściej niepotrzebnej) i nabrałem tylu wątpliwości, że przez kilka lat nie byłem w stanie ćwiczyć z jakąkolwiek przyjemnością. Później zaczął się czas kontuzji. Powód był ten sam. Odwieczne pytanie o najlepszy trening brzęczało w uszach. Jeśli za dużo myślisz nie możesz dobrze działać. Co z tego, że to wiem. Wiedzieć nie znaczy umieć.

Pytania wracały: może najlepsze będą ciężkie ciągi …? może trening gimnastyczny…? może jeszcze lepiej gdyby wszystko było razem…?

Odpowiedź w książce

Problem decyzyjny, trochę bolesnych kontuzji a ja ciągle byłem w martwym punkcie. Mogę powiedzieć, że dałem już sobie spokój z odpowiedzią na nurtujące mnie pytanie, aż tu nagle…Pewnego dnia będąc w księgarni, wziąłem do ręki książkę, która niemal na pewno była adresowana do kobiet. Z przodu książki rysunek uśmiechniętej pani. Okładka  informowała, że autorka poszukując harmonii życiowej spotkała się z wyjątkowymi (czytaj wybitnymi) przedstawicielami swoich profesji. Spis treści zapowiadał, że książka traktuje o żywieniu, relaksie i ćwiczeniach.

Przeczytałem kilka fragmentów. Parę zdań o relaksie i zdrowych bakteriach jelitowych-w sumie nic nowego. Już miałem odłożyć książkę. Jeszcze jeden ruch ręką i trafiłem na pewien akapit w części poświęconej treningom. Gdy czytałem te kilka zdań, wiedziałem, że to jest to. Udało mi się znaleźć odpowiedź na to najważniejsze pytanie.

Fragment, który opisuję, prezentuje rozmowę telefoniczną autorki z trenerka personalną. Pisarka, zadaje trenerce pytanie: „ Jaki jest najlepszy trening na Świecie?”. Trenerka odpowiada najlogiczniej jak się da: TEN KTÓRY ZROBIŁAŚ !

Bingo ! Ten który zrobiłaś, zrobiłeś. Bingo, o to chodziło.

Rozwiązanie

To jedyna słuszna odpowiedź. Najlepszy trening, to ten który zrobiłeś lub zrobiłaś. Nie ma lepszego i nigdy nie będzie. Przestań się zastanawiać ile, jak często, w jakim tempie? Po prostu zrób trening. W domu, na dworze, w fitness klubie. Z ciężarkami lub biegowy. Zrób go, a będzie to najlepszy trening na Świecie.

Jak długo możesz stać na jednej nodze ?

Maciej Krysiak Trener personalny

Podsumowanie: Czy to ile możesz stać na jednej nodze mówi coś o Tobie? Jak będziemy się starzeć ? Ile będziemy mieli siły i energii?

Stanie na jednej nodze a starzenie

Proces starzenia jest obecnie badany w ogromnej ilości miejsc na świecie. Nic w tym dziwnego, bo jakiekolwiek sensowne odkrycie w tym aspekcie, może rzucić światło na prewencję starości, a to na pewno będzie warte mnóstwa pieniędzy. Uniwersytety i laboratoria badawcze ścigają się jak harty, aby być liderem w badaniach. Niestety nie jest tak łatwo…Co rusz dowiadujemy się, że ktoś odkrył, jakiś składnik mający wpływ na długowieczność, ale po kilkunastu miesiącach okazuje się jednak, że to jedynie wierzchołek góry lodowej. Starzenie jest tak skomplikowanym procesem, że nie sposób opisać go jednym związkiem albo pojedynczym wskaźnikiem.

Najdłuższe badania dotyczące starości, są obecnie prowadzone w Harbor Hospital w Baltimore. Od 1958 roku przy tym szpitalu działa program Baltimore Longitudinal Study of Aging, zwany w skrócie BLSA. Założenie tego przedsięwzięcia jest bardzo sprytne. Polega na tym, że znajduje się osoby młode, bardzo sprawne i co kilka lat przeprowadza się na nich te same, zaawansowane testy. Badanie ludzi w perspektywie kilkudziesięciu lat życia, używając tych samych miar i baterii testów pozwala dokładnie obserwować co dzieje się z ludzkim ciałem na przestrzeni lat.

Większości testów stosowanych przez szpital w Baltimore nie jesteście w stanie wykonać, bo są bardzo specjalistyczne. Inne z nich są Wam dostępne i warto co jakiś czas wybrać się do laboratorium, aby sprawdzić profil lipidowy krwi lub cukier. W całym zestawie testów, który szpital aplikuje badanym, moją uwagę szczególnie przykuł test spacerowy, polegający na przebyciu korytarzem szpitala około ćwierci mili. Podczas każdej wizyty w programie, osoba badana musi pokonać na czas ten sam odcinek korytarza. Oczywiście łatwo się domyśleć, że im starszy uczestnik programu tym wolniej chodzi. Zasadniczo nic w tym dziwnego, ale według dr Luigiego Ferrucciego dyrektora programu BLSA, wiąże się to z pogarszającą się wraz z wiekiem wydolnością energetyczną organizmu oraz gorszym działaniem zmysłu równowagi.

Równowaga na jednej nodze

Im więcej mamy lat, tym trudniej jest nam utrzymać równowagę. Program BLSA wprowadził nawet miarę stopnia starości polegającą na staniu na jednej nodze. Młodsi uczestnicy programu nie mają z tym problemu, lecz około 60 roku życia kilkanaście sekund to prawdziwe wyzwanie.  Badacze twierdzą, że zmysł równowagi jest jednym z pierwszych, które ulegają atrofii starczej. Wracając do testu „spaceru po korytarzu” sugeruje się, że starsi ludzie poruszają się wolniej, ponieważ z powodu pogarszającej się równowagi, muszą stawiać nogi coraz szerzej, co skutkuje kołysaniem z boku na bok i mniej ergonomicznym chodem. Zaburzenia równowagi oraz mało ekonomiczny chód uszczuplają zasoby energii, która u osób starszych jest już naturalnie pomniejszona.

Wnioski

Naturalnie powstaje pytanie czy można w jakiś sposób spowolnić zmiany starcze dotykające zmysłu równowagi ? Nikt do tej pory nie udzielił odpowiedzi, aczkolwiek jestem zdania, że jak każdą umiejętność naszego mózgu, tak i tą możemy wzmacniać systematycznym treningiem.

Ćwiczenia na równowagę

Jak to robić ? Trzeba włączyć do codziennej rutyny ćwiczenia na przyrządach grawitacyjnych. Piłki gimnastyczne oraz bosu są dobre na początek. Wystarczy siedzenie i podpory na piłce lub przysiady na bosu. Jeśli będziesz bardziej zaawansowany polecam ćwiczenia unilateralne. Jeszcze lepsze efekty przyniesie Ci wykonywanie tych ćwiczeń na piłce albo berecie stabilizacyjnym.

Już jesteś zmęczony ?

Maciej Krysiak Trener personalny

Teoria fizjologii zmęczenia mięśni autorstwa Archibalda Hilla mówi, że możemy wykonywać ruch dopóki nie skończy się tlen albo paliwo mięśni lub nie dojdzie do krańcowych uszkodzeń mięśni, wskutek nagromadzenia metabolitów takich jak kwas mlekowy. Pytanie małe, czy to na pewno prawda ?

Stara teoria zmęczenia mięśni

Pan Archibald Hill za swoją pracę dotyczącą fizjologii mięśni dostał nagrodę nobla. Było to w roku 1923. Od tamtej pory w pojmowaniu wysiłku niewiele się zmieniło. Aż do niedawna. Stara teoria zakładała, że wraz z rosnącym wysiłkiem, ilość włókien zaangażowanych w ruch, rośnie. Na pierwszy rzut oka wydaje się to logiczne, skoro w innych włóknach brakuje paliwa lub są zakwaszone kwasem mlekowym. Jednak coś wskazuje, że nadchodzi nowe…

Nowa teoria zmęczenia mięśni

Krzewicielem nowej wiedzy i nowej teorii wysiłku mięśni jest profesor  Tim Noakes, fizjolog sportu z Uniwersytetu Kapsztadzkiego. Badania jego zespołu zaprzeczają teorii Hilla, co zresztą nie dziwi, jeśli spojrzeć na zagadnienie świeżym okiem.  Kolarze badani przez Noakes’a wraz z narastającym zmęczeniem angażowali coraz mniej włókien mięśniowych, a kończąc trening w wyniku całkowitego jak twierdzili opadnięcia z sił, pracowali mniej niż 50% swoich włókien. Jest to obserwacja całkowicie odwrotna do tej , która wynika z klasycznej teorii.

Jak Tim Noakes tłumaczy ustalenia swojego zespołu badawczego? Twierdzi on, że nie męczymy się dlatego, że kończy się paliwo lub nasze mięśnie są zmęczone, tylko dlatego że nasz mózg decyduje o zachowaniu sił na później. Profesor z Kapsztadu wprowadza w swoich pracach pojęcie „centralnego regulatora”, który ma sterować naszym poczuciem zmęczenia. Noakes tłumaczy, że taki system wyewoluował w celu ochrony człowieka, co zasadniczo nie jest żadnym zaskoczeniem. Wszak wszystko co wyewoluowało, było najlepszym przystosowaniem na danym etapie rozwoju gatunku.

Przystosowanie do zmęczenia mięśni

Czemu miałby służyć system, który zawczasu, znacznie wcześniej, wpływa na Ciebie w taki sposób, że nie masz siły nic więcej zrobić ? Wbrew pozorom, to banalnie proste. Takie przystosowanie służy przeżyciu. Wyobraź sobie sytuację, że za każdym razem gdy czujesz się naprawdę zmęczony wysiłkiem, nie możesz wykrzesać z siebie sił, aby pobiec jeszcze trochę albo podskoczyć jeszcze kilka razy ? Prawdopodobnie już dawno bylibyśmy pożarci przez większe zwierzęta lub zginęlibyśmy od konkretnych zagrożeń, pożarów, walk plemiennych i innych niedogodności.

Na czym zatem polega trening według profesora  Tima Noakesa ? Na kształtowaniu cech motorycznych, czyli usprawnianiu mięśni oraz na nauce „centralnego regulatora” czyli naszego układu nerwowego, że poziom zmęczenia na  którym możesz się znaleźć nie jest dla Ciebie zagrażający. Układ nerwowy w ten sposób uczy się, że następnym razem możesz zmęczyć się bardziej i nic Twojemu organizmowi się nie stanie. Według profesora bardzo dobrym sposobem trenowania układu nerwowego są interwały, ponieważ po intensywnym okresie następuje okres łagodny, co daje „centralnemu regulatorowi” informacje, że nic złego się nie przydarzyło.

Wnioski dla trenujących nasuwają się same: co jakiś czas zrób na treningu więcej niż Ci się wydaje, że jesteś w stanie.

 

 

Nigdy nie mocz swoich orzeszków

Maciej Krysiak Trener personalny

Podsumowanie: Czy warto moczyć orzechy przed jedzeniem? Badania, które tego dowodzą były wykonane na zwierzętach. Fityniany zawarte w orzechach są zdrowe.

Kilka lat temu przeczytałem w jakiejś książce o diecie Paleo, że przed jedzeniem należy moczyć orzechy przez kilka godzin w czystej wodzie. Wydawało mi się to dziwne, ale zapytałem znajomą panią dietetyk i dowiedziałem się że takie moczenie zmniejszy udział fitynianów w orzechach. Fityniany miały być substancją antyodżywczą, zmniejszającą wchłanianie minerałów. W uproszczeniu samo zło dla organizmu. Przejąłem się. Myślałem kilkanaście miesięcy, bo nie mogłem pojąć, jak to możliwe aby człowiek żyjący kilka może nawet kilkadziesiąt tysięcy lat temu, w epoce  poprzedzającej powstanie grup zbieracko-łowieckich, moczył swoje orzechy i ziarna przed zjedzeniem ??? Jakoś mi to nie pasowało, ale wiem, że na pewno jakiś uczony mógłby mi to wyjaśnić J

Eureka. Mniej więcej rok temu, gdy przestałem jeść produkty pochodzenia zwierzęcego, wpadła mi w ręce przebogata w treść książka, która wyjaśniła mi powyższe zagadnienie. Więc jak to jest z tymi orzechami kąpiącymi się w szklance?

Nigdy nie mocz orzechów przed zjedzeniem. Bo…. Badanie, które miało do tego zachęcać zostało przeprowadzone w 1949 roku na psach…Faktycznie, dieta bogata w fityniany powodowała odmineralizowanie kości psich szczeniąt. Ale nie ludzi ! W ludzkich organizmach, ta substancja wykazuje szereg pozytywnych działań. Fityniany czyli sole kwasu fitynowego  neutralizują w organizmie nadmiar żelaza pochodzącego z diety. Nadmiar, który może powodować zwiększoną liczę rodników hydroksylowych, czyli cząsteczek, które występując w nadmiarze przyspieszają starzenie organizmu i choroby degeneracyjne.

To w końcu jak jest ? Moczyć czy nie moczyć ? 12 godzinna kąpiel dla orzeszków ? Nigdy w życiu !!! Obecne w orzechach, ziarnach i strączkach fityniany są mega ważne dla każdego z Was ponieważ:

hamują wzrost praktycznie wszystkich rodzajów komórek nowotworowych, dzięki kumulowaniu się w komórkach nowotworowych i upośledzaniu ich odżywiania naczyniami włosowatymi

– neutralizują nadmiar żelaza

– mineralizują kościec

 

 

 

Źródło: Dr Michael H.Greger „Jak nie umrzeć przedwcześnie” Warszawa 2017, str 66-68.

Gotu kola naprawdę daje radę

Maciej Krysiak Trener personalny

Od bardzo dawna lubię korzystać z dobrodziejstw ziół w suplementacji treningowej. W tym temacie wykazuję znaczną wrażliwość na działanie roślin, więc zawsze chętnie korzystam z dobrodziejstw natury. Dzisiejszym bohaterem mojego postu jest Gotu kola. Prawidłowa nazwa opisywanej rośliny to Wąkrota azjatycka.  Zielona roślinka rośnie naturalnie  w obszarze zgodnym z nazewnictwem. Obecnie hodowana jest wszędzie tam, gdzie zechce rosnąć, bo rynek światowy pożąda produktów, które dają efekty takie jak Gotu kola. W wielu miejscach możecie przeczytać  co dokładnie wchodzi w skład substancji aktywnych tej rośliny (między innymi azjakozydy), ja skupię się przede wszystkim na działaniu.

Zacznę od tego, że Wąkrota uznawana jest za adaptogen. To moja preferowana kategoria roślinna, bowiem adaptogeny  pozytywnie wpływają  na całościowe funkcjonowanie ludzkiego organizmu (przykładem jest Żeń-szeń). Oczywiście każda roślina nazywana adaptogenem, ma określony profil skuteczności. W przypadku Gotu koli  jest to oddziaływanie  na układ nerwowy. Jest to wpływ pobudzający, neurotwórczy oraz neuroprotekcyjny. Byłem bardzo zadowolony z efektów jakie dawała mi ta mała roślinka, dlatego chętnie dzielę się z Wami moimi doświadczeniami.

Jak stosowałem to sprytne ziółko? Wrzucałem do garnuszka ze świeżo przegotowaną wodą (około szklanka wody) odważony 1 gram ziela Wąkroty  i parzyłem przez 20-30 min. Następnie przelewałem przez sitko do kubeczka i wypijałem. Smak naparu jest ziołowy, trudno znaleźć jakąś dominującą nutę smakową. Pół godziny później zdecydowanie poprawiała się moja koncentracja, miałem spory słowotok i chęć działania. Efekt utrzymywał się na stałym poziomie przez 3-4 godziny. Co ważne zarówno wejście w stan pobudzenia jak i zejście z niego odbywało się niezauważenie.  W moim przypadku skuteczność naparu była bardzo duża, bez wątpliwości daję 5 na 6 punktów.

 

Zacznij tam gdzie jesteś

Maciej Krysiak Trener personalny

Legendarny tenisista i działacz społeczny Artur Ashe, powiedział „ Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz ”, a mnie zawsze fascynowali  ludzie, którzy zaczynali przygodę z nartami od kupna najdroższych gogli, kombinezonu i kijków. Oczywiście narty też  mieli bardzo profesjonalne. Znałem również osoby, które naukę gry w bilard kwitowały zakupem skręcanego kija. Nigdy nie rozumiałem takiego podejścia. Prawdę mówiąc gardziłem i gardzę takim podejściem. Kuty miecz samurajski należy się mistrzowi a nie uzurpatorowi.

Jaki ma to związek z treningiem? Wbrew pozorom bardzo prosty. Możesz zacząć trenować w każdych warunkach oraz w każdym miejscu. Parafrazując słowa Artura Ashe zacznij teraz, użyj swojego ciała i umysłu, zrób to możesz zrobić.  Aby trenować nie musisz zapisywać się do modnego klubu fitness. Nie potrzebujesz Reeboków na stopie ani skarpetek kompresyjnych na kostkach. Nie musisz spotykać się z dietetykiem. Nie potrzeba Ci suplementów. Musisz tylko wstać.

Jestem mistrzem nicnierobienia i odkładania spraw na później. Mam doktorat ze znajdywania wymówek i wielokrotnego przemyśliwania spraw, które są tak proste, że nawet w przedszkolu mojej córki znaleziono by kilka rozwiązań. Ale nawet ja wiem, że aby ćwiczyć nie potrzebujesz niczego oprócz swojego ciała. Nie potrzebujesz nad nim nawet jakiejś kosmicznej kontroli. Wystarczy, że możesz się trochę ruszać.

Powodzenia, ja w Ciebie wierzę.

Anatomia jogi

Maciej Krysiak Trener personalny

Podsumowanie: Jeśli szukasz książki do jogi, która poszerzy Twoje horyzonty i jest świetnie napisana, to nie mogłeś lepiej trafić.

Większość książek o jodze jest bardzo podobna do siebie. Jest nazwa ćwiczenia, zdjęcie, opis wykonania i podsumowanie, które mówi co dobrego zrobi nam to ćwiczenie. Tylko tyle i aż tyle. Oczywiście są pozycje lepsze i gorsze. Od broszurowych dodatków do „Pani domu” po klasyczne pozycje B.K.S Iyengara. Każda z tych książek jest niestety podobna do siebie, dlatego, ta która będzie inna, zyskuje na znaczeniu.

Pozycja „Anatomia hatha jogi. Podręcznik dla uczniów nauczycieli i praktykujących” Davida Coultera jest inna. Jest nie tylko inna, jest doskonała. Jednak zrozumcie mnie dobrze. Doskonałość tej książki nie polega na tym że ma wspaniałe zdjęcia i opisy asan. Bo zasadniczo tego jest w niej nie znajdziecie. Zdjęcia wyglądają jak z lat 80-siątych a opisy asan są jakby trochę za mało techniczne. Ta książka jest przede wszystkim wytłumaczeniem sensu jogi z punktu widzenia profesora anatomii.

Niezmiernym atutem jest to, że autor posługując się specjalistycznym językiem, prowadzi czytelnika za rękę po każdej stronie. Nie trzeba wiedzieć nic o anatomii a i tak wszystko da się zrozumieć dzięki prostemu, rzeczowemu językowi. Chciałbym abyście dobrze mnie zrozumieli-książka jest bardzo ale to bardzo specjalistyczna. Aczkolwiek autor drobiazgowo wyjaśnia każde pojęcie anatomiczne i czyni to tak dobrze, że nie ma problemu ze zrozumieniem zagadnień.

Polecam książkę każdemu ćwiczącemu jogę oraz instruktorom jogi, fitnessu, kulturystyki itd. Bardzo przystępnie napisana, z niesamowicie szerokim zakresem wiedzy, tłumaczy jak zbudowane i jak działa ludzkie ciało w ruchu.

 

Co znajdziecie w środku ?

 

-prawie pięćset stron tekstu

-kilkaset zdjęć asan

-kilkadziesiąt rycin specjalistycznych dotyczących anatomii

-indeks ćwiczeń

-indeks terminów anatomicznych

-słowniczek

Dla mnie 6 punktów na 6. Doskonała

 

Jedyny problem z tą książką jest taki, że trudno ją kupić. Co kilka lat jest wznawiana w niewielkim nakładzie, a wtedy koniecznie trzeba ją kupić. Innym rozwiązaniem jest śledzenia aukcji internetowych. Być może właśnie jej trudna dostępność pokazuje jak wiele jest warta…

Siła roślin

Maciej Krysiak Trener personalny

Odkąd bywam na siłowni, czyli jakieś 25 lat, regularnie słyszę, że warzywa i owoce w diecie trenującego to głupota. Przecież liczy się tylko białko, węgle i trochę tłuszczy. Jeśli masz dobrze skomponowane makroskładniki, to wszystko ułoży się samo. Będziesz piękny, zdrowy i silny. Metabolizm będzie hulał, że hej. Czy przy takich założeniach, jest jakiekolwiek miejsce na warzywa i owoce, a tym miejscem nie jest koszyk zakupowy zniewieściałego weganina? Lata temu odebrałem podstawowe wykształcenie kulturystyczne, które można określić w prostych słowach „chrzanić warzywa-przecież od nich nie rośnie”. Teraz jednak zapytam, czy aby na pewno?

Roślinne składniki w suplementach

Może nie zorientowałeś się do tej pory ale, w składzie znacznej ilości suplementów występują składniki pochodzenia roślinnego.

Nie zauważyłeś? To patrz:

-ekstrakt z owocu palmy sabalowej, ekstrakt z nasion kozieradki, ekstrakt z kory muira puama, ekstrakt z korzenia pokrzywy, maca, likopen z pomidorów, Panax Ginseng, gamma oryzanol, wyciąg z kory i igiełkowate liście Pinus sylvestris

To oczywiście tylko kilka związków pozyskanych z roślin.  Jest ich znacznie więcej i z pewnością najbliższe lata przyniosą kolejne odkrycia w tej dziedzinie. Należy oczywiście zdawać sobie sprawę, że przemysł odżywkowy, nie ma pieniędzy na rzetelne badania składników pochodzenia roślinnego. Na szczęście pieniądze i motywację ma przemysł farmaceutyczny. Według niektórych szacunków 40 % lekarstw stworzonych w ostatnich 20 latach to lekarstwa powstałe z badań i obserwacji roślin. No dobrze powiecie, ale czy istnieją jakieś codzienne korzyści dla trenujących płynące z roślin.

Regeneracja dzięki roślinnym składnikom

Poza bardzo pozytywnym wpływem na funkcjonowanie całego organizmu, na pierwszy rzut wysuwa się to, że jedząc dużo roślin będziesz się łatwiej regenerował. W wyniku treningu w Twoich mięśniach zalega kwas mlekowy, który jest produktem przemiany materii. W zwiększonej ilości powstaje po znacznym wysiłku fizycznym. Jeśli zjadasz duże ilości roślin, Twoje nerki dużo łatwiej poradzą sobie z usuwaniem produktów przemiany materii, ponieważ nie będą tak mocno zaangażowane w neutralizowanie kwaśnego odczynu białek pochodzenia zwierzęcego. Konsekwencją tego mechanizmu będzie możliwość intensywniejszych i częstszych treningów.

Lepsze trawienie dzięki roślinnym składnikom

Może nie zastanawiałeś się do tej pory, jak pokarm przechodzi przez Twój układ pokarmowy, ale zaręczam, że kluczowym składnikiem zdrowego trawienia jest błonnik. To właśnie on wzmaga perystaltykę jelit i jest pożywieniem dla bakterii, które żyją w Twoich jelitach.  Jeśli myślisz, że błonnik jest składnikiem białek, to poczytaj więcej o makro składnikach pokarmowych, bo potrzebna Ci wiedza. A wiedza jest tak, że błonnik występuje tylko w roślinach. Im twardsze elementy roślin, tym więcej mają błonnika. Nie jesz błonnika-nie przepychasz pokarmu przez soje jelita. Nie przepychasz, to nie wchłaniasz. Nie wchłaniasz, to nie masz we krwi itd.

Dorośnij. Opychaj się warzywami i owocami. Jedz ziarna. Jedz zioła.

Cennik

Pojedyncze spotkanie z trenerem personalnym

95 zł
  • wejście do fitness klubu
  • trening z trenerem personalnym
  • omówienie bieżących celów klienta

Wartość pojedynczego spotkania z trenerem przy dwóch treningach w tygodniu

90 zł
  • wejście do fitness klubu
  • trening z trenerem personalnym
  • praca z celami klienta

Wartość pojedynczego spotkania z trenerem przy trzech treningach w tygodniu

80 zł
  • wejście do fitness klubu
  • trening z trenerem personalnym
  • praca z celami klienta i wskazówki żywieniowe

Rozpocznij trening

692 860 076